10 absurdalnych opinii na temat zagranicznych hoteli

Od kilku dni intensywnie poszukujemy z mężem (dzizz, jak to poważnie brzmi) fajnego miejsca na tygodniowy wypoczynek. Wypad zaplanowaliśmy na pierwszy tydzień grudnia więc czasu pozostało niewiele. Prócz informacji o hotelu przygotowanych przez biuro podróży bierzemy pod uwagę opinie wczasowiczów. W ruch poszedł więc booking czy holidaycheck. Nawet nie wiecie na jakie absurdalne komentarze trafialiśmy. Byliśmy zdumieni jakie pierdoły potrafią człowiekowi zepsuć urlop. Część komentarzy pisali Polacy, a część obcokrajowcy, ich komentarze przetłumaczyłam i stworzyłam listę 10 najbardziej absurdalnych opinii na temat zagranicznych hoteli. Padniecie 🙂katamarany barcelo-jandia-playa

1. Bogdan 45
Kto lubi cisze i spokój niech szuka cos innego. Strasznie głosne animacje i to do 22:00. 50% czasu animacji goscie krzycza cos bez sensu –  
Serio?! Wydawało mi się, że cisza nocna zaczyna się właśnie o 22:00, w niektórych hotelach nawet o 23:00. Ja rozumiem, że może 45-letniego Pana Bogdana średnio obchodzą animacje podczas których „ludzie krzyczą coś bez sensu”, ale c’mon dajmy żyć ludziom, którzy zwykle pracują 8h/5 dni w tygodniu, a urlop to coś na co z utęsknieniem czekają cały rok. 


2. Tomasz 37 lat
Wykupiliśmy opcje all incluzive wszystkiego było dużo, ale co z tego skoro nawet nie było schabowych, a śniadania typowo pod brytyjczyków – No tak, dzień bez schabowego dniem straconym nawet jeśli właśnie znajdujemy się na jednej z hiszpańskich wysp. Kogo obchodzi, że w tamtejszej kuchni królują owoce morza, dawać Tomkowi schabowego i to już! A co do brytyjskich śniadań, to przecież jest standardem w sieciach hotelowych. Jajka sadzone, bekon, trójkątne placki ziemniaczane, kiełbaski to absolutna norma.
owoce-morza


3. Joanna 24 lata
Wszystko ok, ale największym minusem był fakt, że w telewizji nie było ani jednego polskiego kanału. Za to niemieckich od cholery – Coś strasznego! Przecież wiadomo, że jak człowiek jedzie na wakacje to po to żeby oglądać telewizję. O 16:30 leci sześć-tysięczny odcinek „Mody na Sukces”, a programu nie ma! Polakom zawsze wiatr w oczy…

4. Merry 30 lat
W barze basenowym kawa i herbata podawana w plastikowych kubkach, skandal. Takie praktyki w czterogwiazdkowym hotelu? – Poprawcie mnie jeśli się myle, ale to chyba jest podyktowane względami bezpieczeństwa. W żadnym hotelu nie spotkałam się by w barze przy basenie ktoś pił ze szklanek bądź jadł ze szklanych talerzy. Co jeśli się stłuką, a ktoś skaleczy np. nogę? Hotel musiałby wypłacić odszkodowanie.


5. Iwona 34 lata
Minusem jest basen, a dokładniej brak jakichkolwiek atrakcji basenowych (typu: ‚bąbelki’, ‚gejzerki’ itp.):- Pani Iwona jest moim mistrzem. Brak bąbelków i gejzerków był największym minusem hotelu. Mam nadzieje, że brak tych jakże wyszukanych atrakcji nie zepsuł jej urlopu. Manager hotelu jak najszybciej powinien postawić gejzer, najlepiej taki jak ten w Yellowstone.
4


6. Kaśka 25lat
Jedzenie bardzo monotonne. Przez pierwsze trzy dni spróbowaliśmy wszystkich potraw które do końca pobytu ciągle się powtarzały – Kasia widzę łakomczuszek! Brawo dla niej, że wciągu trzech dni udało jej się z spróbować wszystkich dań. Przecież w hotelowej restauracji jest masa różnych rzeczy. Pasty, przeróżne rodzaje mięs, ryby, owoce morza, zupy itd! Ktoś powinien powiedzieć Kasi, że dania w hotelowej kuchni się powtarzają i jedząc wszystko przez pierwsze trzy dni zepsuli sobie całą zabawę.


7. Ewelina 29lat
Najgorsze było to, że pomimo zakazu (ogromna tabliczka), goście hotelowi i tak zajmowali leżaki przy basenie kładąc na nie swoje ręczniki – skoro jest zakaz to ludzie łamiąc go zachowują się jak idioci. Wiecie co my wtedy robimy? Wybieramy sobie dwa leżaki. Składamy starannie w kostkę ręczniki gości, którzy nie respektują panujących tam zasad i kładziemy je na ławce. Kiedy przychodzą z pretensjami pokazuję im tabliczkę, po czym oni przewracają oczami i grzecznie odchodzą. Czy serio mamy psuć sobie humor takimi pierdołami i opisywać je później w internecie? Przecież nie jest winą hotelu fakt, że ludzie są idiotami.

8. Paulina 23lata

Warte zaznaczenia jest, ze podczas naszych wakacji, wiekszosc gosci hotelowych to przedzial powyzej 50 roku zycia. Niewiele małżeństw z dziećmi, nie mówiąc o młodych parach. Tradża – Takie są realia. Mniej więcej 50% gości hotelowych stanowią emeryci, 30% to rodziny z dziećmi, a reszta to młode pary/młodzież. No chyba, że rozmawiamy o Ibizie, albo jakimś innym typowo imprezowym miejscu. Poza tymi wyjątkami emeryci zawsze są w większości. No sami zobaczcie. Są na emeryturze, dzieci odchowane, w końcu mają czas dla siebie i swoich pasji.

3
9. Alan 34
Było ok poza jednym wyjątkiem, wejście do morza było z pomostu, a nie tak normalnie z piasku/plaży. Nie dało się normalnie wejść bo były rafy koralowe i było stromo – Podejrzewam, że Alan był w Egipcie. Przez te cholerne rafy Alan nie mógł normalnie wejść do morza, wyobrażacie sobie coś straszniejszego? Musiał z pomostu…

10. Czarek, 23 lata
Mój urlop trwał dwa tygodnie i tak bardzo nie wynudziłem się już dawno. W hotelu były cztery baseny, ale ile można w nich siedzieć. Zjeżdżalnie tylko dwie, do tego jakieś krótkie. Nawet wykupiłem fakultatywne wycieczki do piramid i Luksoru. Ale większego wrażenia na mnie nie zrobiły – Kolejny urlopowicz, który zawitał do Egiptu i się nim rozczarował. Dziwicie mu się? Piramida wybudowana 2560 p.n.e. jest stara i mało interesująca. Co prawda w hotelu były cztery baseny ale co z tego skoro zjeżdżalnie niezwykle krótkie. Nic tylko się zabić. Czarek tak samo nudziłby się w Polsce oszczędzając te 2000zł. Słabo.
DSC_2776

Czasem mam wrażenie, że ludzie tylko czekają aż wrócą z urlopu by wysmarować negatywną opinię. Zamiast cieszyć się tym tygodniowym urlopem i czerpać garściami z tego doświadczenia, narzekają. Nie tyczy się to tylko Polaków. Brytyjczycy, Niemcy czy Francuzi niczym się od nas w tym aspekcie nie różnią. Wiecie czego mnie to nauczyło? Na te wszystkie opinie zamieszczone w internecie trzeba patrzeć przez palce. Opinie, że zjeżdżalnie są za krótkie, all in jest słaby bo jedzenie się powtarza albo, że piramidy kogoś nie zachwyciły są nic nie warte.

Jeśli znacie jakieś inne równie absurdalne opinie, koniecznie dajcie znać w komentarzu 🙂

131 Comments
  1. Ludzie to mają problemy… wychodzą z założenia, że zapłaciłem to wymagam ale pytanie czego – polskiej telewizji na urlopie, schabowych albo filiżanek nad basenem… masakra!

    1. To jest kwestia pewnego braku ogłady i mentalnej ciasnoty. Jako naród pełen kompleksów nie potrafimy się szczerze zafascynować inną kulturą, tylko jakoś tak z automatu stajemy w opozycji przyjmując agresywną postawę i rzucając roszczeniami na prawo i lewo.
      Po drugie – takim już jesteśmy narodem, narzekanie mamy w genach, przekazywane jako skarb narodowy kolejnym pokoleniom. Jeszcze wiele europejskości musi się przez nasze durne główki przewinąć, żebyśmy mentalnie dorośli do cieszenia się życiem.

    1. Najlepszy był tekst o schabowym 😀 Swoją drogą mam wielu znajomych w moim wieku, którzy narzekają na tak absurdalne sprawy,że nie mam siły na dyskusje. Organizowałam eurotripa do Wrocławia, Pragi, Wiednia Budapesztu i Bratysławy, 3 tygodnie za 2tys. Ludzie mając 24 lata narzekali, że wszyscy będziemy mieszkać w 1 pokoju…że łazienka na korytarzu. Woleli pojechać leżeć na plaży przez 2 tygodnie za 4,5 tys.

    2. @Joanna Dlatego nienawidzę (i się nigdy dlatego za to nie biorę) organizowania wyjazdu/sylwestra ze znajomymi jak widze naburmuszone miny lub pretensje o brak łazienki w pokoju, zbyt drogą cenę co do warunków itd to mi się odechciewa.

  2. Właśnie o tym braku basenów lub braku dostępu do nich, pisał ostatnio na blogu mój chłopak. Polacy przecież mają w d**** zabytki i piękne widoki, najważniejszy jest hotel z BASENEM. Jak go nie ma – urlop do bani.

  3. Uśmiałam się czytając Twoje komentarze 😀 Widać niektórym urlopowiczom po prostu nie da się dogodzić,tacy są światowi:) Rozbroił mnie tekst o młodej dziewczynie narzekającej na wiek gości hotelowych,czyżby szukała tam chłopaka/męża?:)

  4. Odnośnie tych szklanek w barze- w hotelach o wyższym standardzie spotkałam się ze szklanymi kubkami na basenie i jest to norma. Oczywiście to zależy od hotelu, bo wiadomo, że hotel 4 gwiazdkowy w Egipcie to nie bedzie to samo co w Hiszpanii 🙂

    1. Hmm ciekawy temat. Byłam w 5* w Hiszpanii i tez były plastikowe kubki, co prawda nie takie zwykle, białe, tylko eleganckie przeźroczyste, ale wciąż były plastikowe.

    2. Oczywiście, że chodzi o względy bezpieczeństwa – zarówno gości jak i hotelu (po co ma płacić odszkodowania, jeśli ktoś stłucze szklankę, skaleczy siebie lub innych i jeszcze pozwie hotel?) Ludzie mają nieźle poprzewalane w głowach…

    3. axus, tu nie chodzi o standardy tylko o bezpieczeństwo. Co będzie jak o brzeg basenu stłucze się szklanka? Będą musieli spuszczać całą wodę żeby ktoś się nie pokaleczył…? Pomyśl.

    4. Nigdzie nie spotkałam się ze szklanymi, nawet w pięciogwiazdkowych są plastikowe, ale oczywiście bardzo elegancie i przypominają te szklane, Eliza ma rację. Te komentarze niezadowolonych gości bezcenne, może ogłosisz konkurs na najgłupszy komentarz?

    5. Szklanych kubkow nigdy nie widzialam, co jest plusem z powodow ktore wymienlas. Jednak jeden kubek plastikowy nie jest rowny drugiemu. W wiekszosci hoteli gdzie bylam, byly kubki z grubego i mocnego plastiku, wygladaly jak normalne szklanki i byly przy tym bezpieczne.

    6. To chyba też zależy od rodzaju baru, z porcelanowymi filiżankami spotkałam się w 4 gwiazdkowym hotelu na wyspach Kanaryjskich, w barze przy basenie ale było tam też ok 10 stolików a kubki można było sobie wybrać, filiżanki dla tych co chcą pić przy stoliku i plastikowe jeśli ktoś chce wziąć napój na leżak.ale to chyba raczej nie herbatę czy kawę bo te lepiej wypić siedząc przy stoliku. i mi faktycznie ciężko sobie wyobrazić żeby były w plastikowych kubeczkach no chyba, że w takich jak w przy kawach na wynos.A dla porównania w hotelu 5 gwiazdkowym na Dominikanie drinki na plaży i przy basenie były tylko w plastikowych kubkach, ale bardzo dużo osób wchodziło z nimi do basenu, bo tam było strasznie gorąco, więc może dlatego.

    7. Ja byłam w 4* hotelu na Teneryfie w zeszłym roku i bar przy basenie dysponował tylko plastikowymi naczyniami i do napojów gorących i do alkoholu.
      Ale w czym problem, że niby szlachta z plastiku nie pija, bo wstyd?

  5. Eliza, prawda jest taka, że komentarze w 90% piszą ludzie którzy chcą się wyżyć, Ci którzy spędzili miło czas polecają znajomym, czasem wrzucą opinię do internetu.
    Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w hotelu gdzie jest 200-500 pokoi, a komentarzy tylko 100, to oznacza, że mają cały pusty hotel w sezonie 😉

  6. Wiem, że nie na temat wpisu, ale ostatnio pisałaś, że jesteś chora i oglądasz film za filmem. Tak więc powiedz proszę, co oglądałaś? Albo może co polecasz? 😀

  7. My byliśmy z mężem i 1,5 rocznym synkiem pierwszy raz na zagranicznych wakacjach. Turcja, Incekum Beach Resort. Było cudownie. Codziennie kolacja w innym stylu (raz turecka, raz owoce morza, raz jakieś pieczone indyki). Zapachy i smaki aż nie dawały spokoju do kolejnego dnia. Fakt, że np. śniadania i obiady + desery były zawsze takie same. Ale skoro na śniadanie serwują gościom 15000 różnych smakowitości to nie może się znudzić. Codziennie tortów po 50 na spróbowanie, aż żal bo było widać, że to wszystko się marnuje w ten upał bo nie zjedzone. Obiady były troszkę kiepskie, ale komu chciało się jeść w taką pogodę gorące posiłki (w cieniu jednego dnia było 38st.). Każdy marzył, żeby tylko zanurzyć tyłek w basenie, po szyję najlepiej. Był tylko jeden mankament, którego nie pominęliśmy przy ocenie hotelu po powrocie. Pełno kropidlaków w basenie, mi to wsio, ale wypadałoby , żeby 5 gwiazdkowy hotel pozbywał się tego, tym bardziej w brodziku dla dzieci. A druga sprawa to narodowość – jesteś z Niemiec, jesteś Bogiem. Nawet przy wymianie ręczników, pytali o to, bo wtedy ręczniki były nowiutkie , a nie te już bardziej zużyte 🙂 Śmieszne, ale trochę kole w oczy. Wakacje natomiast najpiękniejsze. Bo uroków w porównaniu do kilku tyci zarzutów nieporównywalnie więcej!. Poza tym jak odwiedzamy dane miejsce to warto o nim wcześniej poczytać. My nie byliśmy zdziwieni meczetem przy kościele i nawoływaniem o 5 rano, czy tym, że bardziej wiało bo hotel był wysunięty. Zresztą jak ktoś ma „zrzędliwy charakter” to nawet zamontowanie gejzeru mu nie pomoże, takie moje zdanie 🙂
    Mam nadzieję, że wybierzecie coś super!!!

    1. Aż żal ze sie marnuje?! Proszę Cie! Te same torty dostawalas na drugi dzień! Żadne jedzenie w hotelach sie ne marnuje! Jak np. Kolacje był makaron z krewetkami to zauważ ze na drugi dzień na obiad masz ten sam makaron ulezany z krewetkami tylko w jakimś sosie albo plus jakieś dodatki albo w formie sałatki. Błagam ludzie ,czy naprawdę jesteście tacy ślepi?

    2. Właśnie nie zauważyłam, aby z dań dnia poprzedniego były przygotowywane posiłki. A co do tych „tortów” co się marnowały, zawsze jakiś był „spróbowany”, więc skoro kolejnego dnia ląduje cały nietknięty to śmiem podejrzewać, że były świeże 🙂

  8. Akurat jeśli chodzi o all inclusive to ja chodziłam w tym roku głodna, właśnie w Egipcie. Bo jak miałaś rybę, frytki i ziemniaki, wszystkie miały ten sam smak starego oleju. A hotel 5*. Więc czasem zdarzają się ewenementy…

  9. Ludzie są naprawdę dziwni. W tym roku wydaliśmy z mężem 1400zł od osoby za 7-dmio dniowe wczasy w Bułgarii. Cena przystępna, z przelotem samolotem i all inclusive, przy hotelu basen. Super! Niektórzy marudzili na wszędobylskie jaskółki które miały na korytarzach swoje gniazdka, a dla mnie to było prawdziwą atrakcją (po ptaszkach zawsze było sprzątane i nie widziałam żeby komuś narobiły na głowę). Gdy jadę na wakacje to w pokoju spędzam minimalną ilość czasu (spanie + mycie) i cieszę się ładną pogodą. Jedzenie wiadomo, że robi się monotonnie, ale przecież są knajpy w mieście. Basen i leżaki – woda ma być czysta (raz też wywaliłam ręcznik starej Czeszki i była awantura, ale szczytem bezczelności jest przy wyjściu na śniadanie „rzucić” ręcznik na leżak i domagać się żeby przez cały dzień był „zarezerwowany”). Kurde jadę na wakacje się wyluzować i nie jestem księżniczką żeby na wszystko marudzić. Wcześniej też czytałam opinie o naszym hotelu i nie były fajne, a dla mnie było super. Dlaczego? Dlatego że jadę się wyluzować, a nie napinać na wszystko! A teraz tęsknię za Bułgarią i o wakacjach 2014 mogę zapomnieć bo w lipcu rodzę ;(

  10. Na wyjezdzie zorganizowanym przez biuro podrozy bylam dwa razy i chociaz do niczego nie moge sie doczepic to nastepnym razem ten sposob wybiore chyba wlasnie jak bede na emeryturze 🙂 Szukajac na wlasna reke lotu i hotelu ma sie duzo wieksza swobode i mozna trafic na bardzo atrakcyjne ceny w swietnych hotelach. Dodatkowa zaleta jest to ze nie trafiamy w sam srodek grupy rodakow, ktorym przeszkadza halas przed 22 czy brak gejzerkow:)

    Co do absurdalnych opinii, to jakis czas temu czytalam wywiad z pracownikiem biura podrozy, opowiadal on o klience, ktora domagala sie zwrotow kosztow, bo na wyciecze do oceanarium delfiny nie chcialy sie z nia bawic 🙂

    1. Ja mam pytanie- jak organizuje się samemu wyjazd – loty i hotel, to jak dobrze zorganizować sobie dowód z lotniska do hotelu i z powrotem?

  11. Ja często spotykam się z narzekaniem, że nad basenem nie leci muzyka/nie ma za dużo animacji. C’mon! Dla mnie to jest na przykład największa zaleta hotelu, nie znoszę jak odpoczywając nad basenem czy na plaży muszę słuchać bardzo głośnej i energicznej muzyki i na prawdę podziwiam ludzi dla których to jest wyznacznik dobrego hotelu!

    1. Jeszcze dodam, że byłam w te Święta Wielkanocne w Egipcie, w hotelu z dwoma basenami i przy jednym z nich ciągle leciała głośna muzyka, biegali animatorzy, był tłum ludzi, a przy drugim, w dodatku większym i ładniejszym gdzie było cicho nie było zupełnie NIKOGO, ewentualnie raz na jakiś czas kilka osób przychodziło popływać ale to tyle! Zupełna pustka! Niewiarygodne.

    2. Widac każdy ma inna definicje odpoczynku… dla kanapowca odpoczynek to lezenie brzuchem przy basenie (pewnie zwiedzac tez nie pojda bo trzeba chodzic i sie zmecza) a dla innych taki fitness na wakacjach to moze byc swietna forma odpoczynku.

    3. Kazdy ma swoj sposob na odpoczynek. Nasz urlop zalezy tez od tego na jak dlugo wyjezdzamy. Ja np. na codzien zyje bardzo intensywnie i np. jesli mam wyjazd tygodniowy to nastawiam sie ptzede wszystkim na lezenie plackiem i plywanie poswiecam jednak 1 lub 2 dni na zwiedzenie okolicy jesli jestem w jakims miejscu po raz pierwszy.Jesli jestem na 2 tygodnie to mam wiekszy luz i moge ze spokojem rozplanowac swoj pobyt. W tym roku np. bylam po raz pierwszy na kanarach a dokladnie na Fuerteventurze. W jeden dzien na.wspolke ze znajomymi wypozyczylismy samochod i zjechalosmy niemal cale wschodnie wybrzeze i troszke zachpdnie. Noe ze wszystkim zdazylismy. Byla propozycja aby wypozyczyc na jeszcze jeden dzien ale.mi sie nie chcialo. W sumie i dobrze zrobilismy bo zjechala sie ekipa filmowa Ridleya Scotta i zamknela ta czesc polwyspu Jandia ktory jeszcze nie zobaczylismy a myslelismy aby objechac. Jak dla mnie postawa Polakow moze pozostawiac wiele do zyczenia ale np. Rosjanie sa o wiele gorsi i glownie to oni marnuja jedzenie w hotelach. Rzucaja sie na nie jak stado wyglodnialych wilkow mase laduja na talerz a potem prubuka i jak nie smakuje zostawiaja niemal pelen talerz. Takie widoki widzialam w Turcji i w Egipcie….

  12. No to się nieźle uśmiałem! Świetne! Nie ma to jak narzekanie aby narzekać, ale my Polacy mamy to w genach i jesteśmy mistrzami świata. Powinni stworzyć dyscyplinę olimpijską w której będziemy mogli zobaczyć najwybitniejszych zawodników narzekania- bez wątpienia podium olimpijskie nasze!

  13. Większość jest naprawdę absurdalna, chociaż niektóre z tych opinii pomogło by mi w poszukiwaniu wakacji. Np. wzmianka o jedzeniu. Po tegorocznych wakacjach wiem, że niektóre hotele (tak jak i ten do którego trafiliśmy w te wakacje) wałkuje co dzień to samo jedzenie. Tłuste, rozgotowane paskudne. Codziennie to samo. Jedyne co można było zjeść to frytki z jakimiś paluszkami (ni to rybne ni to mięsne). Stołowaliśmy się na mieście mimo wykupionego all inclusive.

    Co do plaży też mogę się zgodzić, że minusem. Bo ja akurat uwielbiam wchodzić do morza i czuć piasek pod palcami 😀 No i jak bym wiedziała, że jest pomost, to bym nie wybrała akurat tego miejsca. Albo bym zacisnęła zęby i przebolała ten fakt 🙂

    Wiem, że jadąc na wakacje nie oczekuje się polskich kanałów. Ale niekiedy po tych upałach chce się spędzić wieczór w pokoju przy jakimś polskim programie – laptopa nie każdy chce ciągnąć ze sobą 🙂

  14. Co do komentarza Kasi 25 to akurat się nie zgodzę z Twoją opinia, fashionelko 🙂 Zdarzają się hotele (miałam okazje przeżyć to w USA, Japonii i Barcelonie), że mimo wielu gwiazdek na ulotce hotelowej kuchnia była uboga i/lub jednorodna. Więc, jeśli np. nie jesz mięsa, albo niedajbóg jajek czasami hotele „skazują” swoich gości na codzienne placki owsiane. Miałam okazję podróżować z koleżanką, która praktycznie nie jada warzyw pod żadną postacią i nigdzie… to dopiero hotelowy koszmarek 🙂

  15. Co prawda nie komentarz ze strony, ale zasłyszany rano w restauracji podczas śniadania.
    Pani koło 50tki, Polka widocznie zdegustowana, mówi do męża. „Zobacz Czarek co to ma być! Na śniadanie jajka na twardo, na miękko, jajecznica i omlet, a jajek sadzonych to nie ma!”. Od siebie dodam, że oprócz jajek było jeszcze jakieś kilkanaście pozycji śniadaniowych a hotel (w Egipcie) był pięciogwiazdkowy z opcją All Inclusive dla wszystkich. Komenatarz mojej mamy „Cały rok wpieprza chleb z dżemem na śniadanie, ale jak już wydała 1100PLN na tydzień to PANI WYMAGA!”
    Myślę, że jak ktoś ma taki charakter malkontenta, to nawet w najdroższym hotelu w Dubaju znalazł by niedocięgnięcia ;)))

  16. Co do tych kubków, to bywa różnie. Ja spotkałam się z tym, że przy basenie w plastikach były podawane Cola/Sprite/Pepsi/drinki, ale kawa i herbata były w szkle, ba! – razem z imbrykiem etc. ;p (Hotel *** europejski)
    Zauważyłam też, że turyści (i to nie tylko Polacy, ale także ludzie z „bogatszych” krajów) mają brzydką tendencję do opychania się w hotelowych restauracjach – bo skoro zapłacili, to przecież trzeba wepchnąć w siebie ile się da. 😉 W ciągu jednego posiłku nakładają wszystkiego po trochu (!) – tyle, ile pomieści talerz, potem to samo z deserem i owocami. Nic dziwnego więc, że jedzenie jest dla nich monotonne… A potem obwiniają hotel za klątwę Faraona, zemstę Montezumy czy inne „przekleństwa”, a tymczasem wystarczyło może po prostu MŻ. ;p

  17. o Elizka super wpis , zupełnie juz bez tego bananowego tła , jeśli rozumiesz o czym mowię 🙂
    Ja w piątek lecę na Lanzarote i szczerze polecam bo ponoć rekordowe temperatury jak na grudzień ( ponad 25stopni)… a co do tematyki wpisu , całkowicie sie z tobą zgadzałam do czasu az zostałam matką , uwierz mi wyjazd z dziećmi moze zrujnować brak podgrzewanego basenu , odpowiednio niskiej zjeżdżalni itp :-))) oczywicie trochę ubarwiam ale generalnie z dzieciakami wszystko musi byc dograne

    1. Oooo Lanzarote:) Byłam w zeszłym roku – w którym hotelu się zatrzymujecie? My bylismy w Mansion Nazaret i było super – od samego hotelu, do położenia i jedzonko 🙂 Polecam Ci rejs na La Graciose oraz objazdówkę po samej Lanzarote 🙂

    2. aaaa i drink bar na rynku (agorze?:D) – muzyka na zywo, fajnie oswietlony tarasik, ceny mysle ze warszawskie. Po drinkach polecam pastę przy wejściu do rynku (niestety nie pameitam nazwy restuaracji). Właśnie taka malutka makaroniarnia 🙂 Plaże to wymiatają Cucharas i Charcos…. i tu sobie uświadamiam, że nie pdałaś nazwy miejscowości – ja mówię o Costa Teguise ;D

    1. Ja byłam w tym hotelu dwa lata temu. Na dwa tygodnie ze znajomymi. Hotel jest ok. Czysty, bardzo miła obsługa, położony w fajnym miejscu. Plaża akurat ta przy hotelu średnia. Ale polecam wynająć samochód i pojezdzic. Plaża papagayo piękna. Fajnie jest wykupić całodniową wycieczkę po wyspie. Park Timanfaja musicie zobaczyć. Polecam też wybrać się na targ( chyba w każdą niedziele) do starej stolicy. Targ jak to targ jest dużo straganów z podróbkami, ale dużo też miejscowej kuchni, różnych miejscowych smakołyków, lokalnych produktów. Dla tych warto tam podjechać. Jeśli chcesz robić jakieś zakupy kosmetyczne ( drogeria na każdym rogu), to warto. W drodze powrotnej koniecznie kupcie sobie ron miel:). Smakuje bezbłędnie sam w zimne dni, jak i dodatek do deserów. Najlepsze tiramisu jakie jadłam to właśnie z dodatkiem tego rumu:)Pozdrawiam i udanego urlopu

  18. Muszę Ci powiedzieć, że te opinie i tak nie są najgorsze. Kiedyś szukając hotelu znalazłam tak absurdalne, że przestałam czytać komentarze. Szkoda, że nie skopowałam ich gdzieś sobie. Mam wrażenie, że to jest takie szukanie na siłę, koncentrowanie się podczas wypoczynku tylko na tym co jest nie tak.

    1. też o tym myślałam! pracuje już 8 lat w biurze podróży a czasami skargi i reklamacje nadal mnie osłabiają! To co napisałaś Elizo to niestety kropla w tych absurdach! 🙂

  19. Hm…my z chlopakiem zdecydowalismy sie na Grecje- Zakhyntos. Szczerze nie szukalismy hotelu 5cio gwiazdkowego, wystarczą 3 i all inclusive, Tak prawde mowiac w hotelu bedziemy tyko jesc i spac.
    A co do jedzenia to niestety wszystko robia pod brytyjczyków, ale to nie problem.

  20. Elizo, czyli podróż poślubna na Wyspach Kanaryjskich? Czemu zrezygnowaliście z Dominikany, Mauritius albo Malediwów, jeśli wolno zapytać?

    Btw Genialnie śmieszny wpis 😀

  21. Takie opinie to norma.Już nie zwracam na nie uwagi .Chociaż nie , to nie prawda zwracam – bawią mnie jak i ciebie widzę .
    Tak marudzą i wszystko im nie pasuje przeważnie ci , ktorzy nie wiele sobą reprezentują niestety .Wydaje im się ,ze skoro na wycieczkę 5, 500 wydali dla trzy osobowej rodziny ( z czego polowa to samolot , następnie biuro podróży a reszta hotel docelowy ) – to powinni na miejscu czerwony dywan przed nimi rozwijać .

  22. Niezadowolony turysta z Polski poszedł do przewodniczki grupy podczas pobytu w Egipcie z skargą, że przywiózł kiełbasę i nie może jej teraz zjeść bo mu się lodówka w pokoju zepsuła. Na sugestię zgłoszenia sprawy w recpecji obrażony turysta odburknął, że to nie jego broszka. (wakacje all inclusive, 1500 zł, podjerzewam, że przewodnik pogroszyla tylko sprawę nie wiedząc, że ów Pan pewnie ma problemy jezykowe i dodatkowo musi teraz je kamuflować oburzeniem).

  23. te komwnty to i tak nic. kiedys byla akcja o kobiecie ktora wrocila z nastoletnia corka z wakacji zagranicznicznych i zlozyla reklamacje do biura podrozy o to, ze w hotelowym basenie plywala sperma gdyz jej corka wrocila z wyjazdu w ciazy hehehehehehehhehehe to jest dopiero akcja :D:D:D poszukaj o tym w google, zapewne cos znajdziesz. co do malej ilosci i monotonnosci posilkow to tak akurat jest w hotelach 2-3 gwiazdkowych. tam na sniadanie jest zazwyczaj tylko kilka rzeczy do wyboru np jajka smazone, wedlina, sery, rozne warzywa, owoce i jakies 2 inne dania na cieplo i cos na mleku a do tego kawa albo herbata.ja do takich wlasnie jezdze bo one zazwyczaj sa male a co za tym idzie najlepiej usytuowane tzn w samym centrum miasta i przy plazy. warunki sa tam normalne, jeszcze sie nie spotkalam z karaluchami czy innym robactwem badz spadajacym tynkiem na glowe. po prostu warunki jak u przecietnego polaka w domu. dla mnie hotel to miejsce na wziecie prysznica i przespanie sie dlatego nie jezdze do wyzszych standardem. a co do ludzi narzekajacych to zazwyczaj robi to, sorry za okreslenie ale plebs, ktory w koncu dorobil sie wczasow za graniccccoooommmmm i oczekuje iscie krolewskich warunkow wykupujac najtanszy wyjazd, w domu ma prl i syf a na wczasach przeszkadza mu brak 20tej zjezdzalni. ja bylam w wielu hotelach zazwyczaj 3 gwiazdki ale byly tez i 4, i nie narzekam na zadne- standardy wiadomo, ze kazdy ma inne, tak samo jak egipska 3 nie bedzie odpowiadala tej europejskiej. jedynie w egipcie byly brudne stoly po gosciach jedzacych wczesniej. nigdy nie pojechalabym na all inclusive bo nie wyobrazam sobie jesc i pic tyle by taka opcja miala sens, no i nie chcialabym soe utuczyc bo nie po to sa wakacje, poza tym nigdy nie spedzam czasu nad hotelowym basenem. kazdy ma inne oczekiwania co do wyjazdu ale mnie tez smiesza te kosmiczne wymogi ludzi i calkowite oderwanie od rzeczywistosci.

  24. Nie przesadzalabym. Niektore krytyczne uwagi moga miec uzasadnienie. Hotel reklamowany jako idealny dla emerytow ze wzgl na cisze i spokoj nie powinien oferowac wrzaskow-animacji. Monotonne jedzenie – tez mi sie trafilo. W Grecji, kraju najlepszej kuchni swiata. Hotel serwowal mielonke. I niewiele wiecej. Nie bylo bogactwa warzyw, owocow, ryb itp. Powiedziec, ze jedzenie bylo monotonne to uzyc eufemizmu roku. Zejscie do morza z plazy jest b. istotne dla malych dzieci. Jak sie sprzedaje wycieczke dla rodzin z maluchami to nalezy uprzedzic, ze nie ma lagodnego zejscia tylko pomost. A za plastikowe kubeczki rozstrzelalabym. Argument, ze sie moze potluc mozna przyrownac do argumentu zamknijmy basen bo sie moga utopic.

  25. Ha! No skąd ja to wszystko znam? Od trzech lat pracuję jako pilot wycieczek, rok spędziłam w dużym biurze podróży sprzedając wycieczki w call center, i uwierz mi, że naprawdę to, co tu napisałaś należy do klasyki polskiego (i ogólnie turystycznego) malkontenctwa. Niestety, ale niektórzy ludzie powinni siedzieć w domu, bo po prostu aż wstyd ich słuchać… Najlepsze było, kiedy jakiś pan zadzwonił z krzykiem, że oni za tydzień wylatują do Turcji, a 2 dni temu skończyła się ważność paszportu jego córki. I to wszystko nasza wina! (Pomijam fakt, że klienci są informowani, że paszport musi być ważny jeszcze co najmniej pół roku od dnia wylotu za granicę, ale sprawdzenie daty ważności leży w gestii klienta – i to też jest zapisane na umowie.) Pan zadzwonił, brzydko mówiąc, z ryjem, bo widocznie musiał na kimś wyładować swoją wściekłość. No, idiota.
    Ale więcej takich soczystych historii zostawię dla swojego bloga 😀

  26. Elizko, cóż internet daje ludziom swobodę wypowiadania się. Taka era, taki czas, każdy może coś powiedzieć. A że nie każdy ma co, to chyba oczywiste 😀 oni są szczęśliwi, że mogli się wypowiedzieć. Nie oceniałabym poziomu tych wypowiedzi, bo nie mam w zwyczaju publicznego szydzenia z innych w myśl zasady: nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe!
    Nie mniej jednak wolę polecić Ci biuro podróży, bo zamiast czytać opinie ludzi (my dawno z tego zrezygnowaliśmy właśnie ze względu na „poruszającą” treść”), gdzie tylko stracisz czas wybierz dobre biuro podróży a na pewno będziesz zadowolona. Zdecydowanie jeśli mogę polecam Itakę. Ci ludzie jeszcze mnie nigdy nie rozczarowali. Hotele są na prawdę piękne a rezydenci profesjonalni, będziecie się czuć bezpiecznie bo Itaka bardzo dobrze weryfikuje swoich pracowników – również współpracowników- jak pilotów wycieczek. Jeżeli należysz do osób, które prócz leżenia i smażenia lubią poznawać kraj i zwiedzać – mają na prawdę świetnie wykształconych pilotów wycieczek.
    A hotele z Itaki Gali…..idealne na podróż poślubną. TUI też jest całkiem, całkiem.
    Jestem bardzo ciekawa jakie miejsce wybierzecie i już z niecierpliwością czekam na zdjęcia.
    Życzę niezapomnianych wrażeń z pierwszego urlopu z mężem 😀 Fajne uczucie 😀 ja się już nie jest Panną tylko Państwem 😀
    AAAA PASZPORT WYMIENIŁAŚ ?? 😀

  27. Co do 8-ki. Zależy przez jaką stronę robisz rezerwację ale nie raz zaznaczone jest np. Hotel dla rodzin z dziećmi lub „imprezowa” okolica czasem piszę nawet że hotel jest dostępny dla ludzi powyżej lat 18-tu jeżeli ktoś nie chcę żeby urlop popsuly mu dzieci innych urlopowiczów 🙂
    Takie detale na pewno są podawane przez strone onthebeach a jeśli chodzi o opinie to najlepszy zdecydowanie tripadvisor 😉

  28. Bylam na Lanzarote w zeszlym roku w wakacje, piekne miejsce! Tylko Fash nie szykuj sie na upal, bo wiatr znad oceanu dawal w kosc nawet w lipcu 😉 Ale na pewno jakos fajnie sobie zaplanujecie czas 😉 Szczegolnie polecam Ci wycieczke promem ze szklanym dnem na Fuertaventure (czy tak sie to pisze? ;p), przezycie niesamovite!!! 😉

  29. Z niektórymi opiniami muszę się niestety zgodzić Elizo 🙁 jak byłam rok temu na wakacjach, to jedzenie również było monotonne i powtarzało się przed tydzień. Większość z niego to niestety same lokalne potrawy danego kraju, za którymi średnio przepadam razem z moją rodziną. Nie narzekałabym, gdyby w jadłospisie znalazło się JAKIEKOLWIEK danie kuchni europejskiej ( we wszystkich hotelach jakich byłam, takowe się znajdowało, albo i nawet kilka). Nie miałabym nic przeciwko temu, jednak w opisie hotelu, w zakładce ‚ wyżywienie’ napisane było ” urozmaicona kuchnia europejska, w tym włoska, francuska „..Część z tych opinii to niestety realia, ale większość mnie powaliła na kolana ze śmiechu 🙂

  30. Mnie się wydaje, że to bierze się stąd, że jak wrócisz zadowolona z urlopu, to nie myślisz o pisaniu komentarzy na stronach. Tak samo jest z opiniami o lekarzach, zakładach pracy itp. Zazwyczaj opinie piszą ludzie, którzy maja o coś żal i chcą dać mu upust.

    A co do takich zorganizowanych wyjazdów. Ja osobiście wolę organizować wszystko sama. Raz, że wychodzi dużo taniej, dwa – jak mi coś nie pasuje mogę zmienić 🙂

  31. ja byłam w Tunezji w hotelu 4* w mieście były podawane przy basenie szklane naczynia zarówno szklanki jak i talerze, natomiast będąc rok później również w Tunezji ale na wyspie dostawaliśmy plastikowe kubki, które później były zbierane, myte i ponownie nalewano do nich napoje i alko, trochę mało estetyczne. Kawa i herbata oczywiście w filiżankach.Ale i tak POLECAM obie miejscówki;)

  32. Idealnie przypomniałaś mi o moich wakacjach! W sierpniu rezerwowałam wakacje na Teneryfie, miliard hoteli, który wybrać ? Drogą dedukcji wyszło na to, że lepiej wybrać coś na południu „bo cieplej, bo mniej pochmurnie, bardziej turystycznie”. Ok, ale najpierw trzeba się przebić przez mooooooorze, a raczej oceeeeeean bardzo „opiniotwórczych” komentarzy. „Wchodząc do baru i restauracji widnieje tabliczka, że TRZEBA UBRAĆ KOSZULKĘ!” Byłam, widziałam i wcale się nie dziwię, gromada mężczyzn z brzuchami jak w 24 miesiącu ciąży plus wystawa tajskich/chińskich/wietnamskich alfabetów na torsach w formie tatuaży. Nie zapominajmy o najpiękniejszych tribalach wytatuowanych na całe ramie i wchodzące na klatkę piersiową – nie, dziękuję. „CO TAK MAŁO IRLANDZKICH PUBÓW?!” – serio ? Lecisz na Teneryfę pić irlandzkie piwo ? Moje serdeczne gratulacje 🙂 Oprócz tego, że mnóstwo tam anglików, irlandczyków i szkotów, to jednak rezerwując sobie świetne wycieczki (loro park, siam park, wycieczka na quadach na wulkan i inne) może zobaczyć najpiękniejszą część wyspy i uciec od tego całego turystycznego zgiełku 🙂

  33. Ja z kolei, przeszukując ofertę hoteli i apartamentów na południu Portugalii, znalazłam negatywną opinię pewnego Anglika, który uważał ‚za nie do pomyślenia, że 4-gwiazdkowy hotel nie ma pokojów wyposażonych w stacje dokujące do iPhone’a’. Biedaczek 🙁

  34. Nigdy nie zapomnę jednej z sytuacji w hotelu na Majorce. Pani przy recepcji rzucała się do dziewczyny za blatem, ze to skandal, że jej pokój nie jest sprzątany 7 dni w tygodniu tylko 5. I że są tylko trzy posiłki cały dzień (plus przekąski) i ona ma tutaj pakiet all inclusive i zapłaciła za niego tyyyyyle kasy i jest źle traktowana. Dodajmy hotel miał trzy gwiazdki, nie nalezał do drogich, raczej ceny w kategoriach przystepnych, jak policzylismy ile wynosiła dniówka to raczej szału nie było. Po tyradzie pani, podeszlismy do tej recepcjonistki i ona tak patrzy na nas i pyta czy jest cos na co my chcemy naskarzyc. A my, ze nie, ze jest super, ze posprzatane, ze jedzenie smaczne i generalnie spoko. Nie wyobrazacie sobie jakie zdumienie miala na twarzy, ze ktos nie narzeka. I ten ktoś jest polakiem!
    Ludziom sie wydaje, ze dostana hotel ktory de deserow dodaje platki zlota bo zaplacili za wyjazd 3 tysiace. Poza tym ogrom polskich turystow nie umie cieszyc sie z urlopu. Nie wiem dlaczego ale od razu rozpoznam polakow za granica. Ich dzieci sa nieogarniete, sa glosni, rzucaja sie ze ktos nie rozumie po polsku i wiecznie komentuja, ze kawa jest tylko do 20 a potem otwiera sie bar z drinkami.

  35. Któregoś roku byliśmy na wakacjach na Majorce, lot powrotny mieliśmy mieć już o 8 rano. Dzień wcześniej okazało się jednak, że lot przełożono i lecimy dopiero o 20. Cudownie! 12 godzin więcej na miejscu. Nie dla wszystkich jednak… młoda para, która była z nami w hotelu była z tego powodu wściekła kwitując to „no i co, będziemy teraz koczować przy basenie?” Padłam wtedy.

    Myślę, że podróżuję dużo i naprawdę szkoda by mi było psuć sobie wakacje takimi pierdołami jak za zimna woda w basenie, za mały wybór jedzenia, za silny wiatr (nad oceanem) i tym podobne, a z takimi pretensjami również się spotkaliśmy. Zawsze sprawdzam gdzie lecę, wiem na co się przygotować, jeżeli miejsce/hotel mi nie odpowiada to go nie wybieram! A jeżeli np. na miejscu okaże się, że z pokojem jest coś nie tak, to po prostu idę poprosić o zmianę. Jak jadę do hotelu, który ma warunki dla rodzin z dziećmi, o czym wiem przed wylotem, to na miejscu nie narzekam na krzyki dzieci. Ehhh, dużo można pisać 🙂

    Lecę 15.12 na Fuerteventure 🙂

  36. Ah, przypomina mi się Grecja. Byłem tam na wakacjach z dziewczyną, trochę ponad rok temu. Tak się złożyło, że oprócz nas, jedynymi Polakami była grupa Ślązaków. Akcji z nimi było sporo, ale szczególnie jedna była super – siedzimy przy basenie, a oni przychodzą, siadają, z wielkich parcianych toreb wyciągają słoiki z domowymi klopsami w sosie pomidorowym (!) po czym otwierają je, wyciągają wielkimi jak bochny chleba łapami i jedzą jak jabłka (!!!). Horror.

  37. Oj tak, też sie takich głupot zawsze naczytam gdy szukam hotelu… Dla mnie mistrzami trollingu są osoby, które będąc na wczasach biegają z aparatem w poszukiwaniu brudnych kątów albo jedzenia które wygląda nieco mniej apetycznie i wrzucają to potem z opinią… W zeszłym roku pojechałam do Bułgarii z ogromną obawą bo zdjęcia na holidaycheck składały się głównie z takich perełek. I co? Nie byłam w czystszym hotelu…
    Co do 6 to akurat się zgodzę, Ty Eliza jeździsz na „wypasione” wakacje, ale w nieco tanszych hotelach na all inclusive jest ciągle to samo, niestety… A jak ktoś jest trochę wybredny, jak ja, to już ma całkiem przerąbane w tej kwestii, w tym roku przez 10 dni jadłam frytki 😉

  38. Fash, a czy moglabys powiedziec, czy na poczatku swojej drogi w blogowaniu pokazywalas swojego bloga znajomym i czy wstawialas od razu swoje zdjecia? Mam bloga od jakiegos czasu, ale boje sie go ujawnic, a wiem ze znajomi i znajomi znajomych moga duzo zdzialac jesli chodzi o statystyki, jednak z drugiej strony wstydze sie w moich kregach blogowanie uwazane jest za obciach

    1. Pewnie, ze na początku nikomu nie pokazywałam i nie wstawiałam swoich zdjeć. Po trzech miesiącach zaczęłam wrzucać swoje zdjęcia. Rodzina o blogu wiedziała, ale znajomi sami się o nim dowiedzieli 🙂

  39. No trzeba przyznać, że komentarze boskie 🙂 A z ludźmi to tak zawsze jest, że narzekają. Słyszałam, że niektórzy specjalnie doszukują się czegoś co im się nie podoba, żeby biuro podróży zwróciło im kasę za takie „beznadziejne” wakacje. Hmmm… jak mnie nie stać to nie jadę, a nie robię ludziom takich problemów.

  40. Brytyjskie śniadania są zazwyczaj dostępne obok śniadań regionalnych więc jest wybór. Ale to co mnie drażni jadąc np do hiszpanii to obecność sklepów i pubów brytyjskich (w niektórych resortach) zaraz dookoła hoteli. Jak jadę do hiszpanii to chce poznać kulturę i smaki tego właśnie kraju. Ale też bez przesady, wakacji mi to nie psuje. Słoneczko i plaża to to co się liczy najbardziej 🙂

  41. Co do wieku współtowarzyszy, może to jest śmieszne, ale ja trochę ten komentarz rozumiem… Spędzałam podróż poślubną w SPA nad naszym morzem, był to okres wybitne „emerycki”, bo październik. Miasto wymarłe, a hotel był opanowany przez starszych Niemców. Na basenie-starzy Niemcy, na siłowni-starzy Niemcy, w restauracji-starzy Niemcy, na kręgielni-zgadnijcie… tak, na pewno nie młodzi Hiszpanie :] Było to na dłuższą metę męczące i mocno psujące pobyt, bo ileż można przebywać tylko w swoim towarzystwie? Nawet w podróży poślubnej chciałoby się czasem pogadać z innym homo sapiens 😉 A terminu ani miejsca nie mogliśmy zmienić, bo pobyt był prezentem… Nie wyobrażam sobie wydać np. 5000 zl na zagraniczne wakacje i spędzić je w towarzystwie geriatrycznej mafii Jurgena i Helgi 😉

  42. Elizo świetny post ! ( ostatnie posty w ogóle tętnią życiem i są mega wciągające 🙂 )
    Nie wiem jak to jest – lecieć do innego kraju,innej kultury i zamykać się w hotelu. Ja w nich tylko korzystam z wody i łóżka, sama wiem po co tam jadę, czego chcę się nauczyć, co zobaczyć, odkryć – hotel jest absolutnie ostatnią rzeczą, która jest na liście przymusowej 🙂
    Wolę spędzić czas z ludźmi (bądź zwierzętami ) żyjącymi i mieszkającymi tam, jeść to co oni jedzą, choć trochę żyć jak oni, jadąc do Afryki odwiedzam miejsca, których ludzie zazwyczaj nie odwiedzają, nie interesuje mnie leżenie bądź zwiedzanie dla paru ujęć fotograficznych.
    Myślę, że osoby które stać na zwiedzanie hoteli, albo raczej mieszkanie w różnych hotelach na świecie po 2 tygodnie w miesiącu/roku powinny zacząć od listy najbardziej luksusowych hoteli, albo wynająć sobie apartament/domek z dala od ludzi. Tylko, że ja myślę, że cała ta dziesiątka to osoby których niestety na to nie stać – stąd oczekiwane góry złote bo wydałam 2 tysiące, 2 tysiące .. i rządam kwiatów pustyni :p
    Niestety z takimi pieniążkami zobaczymy tylko Egipt,Grecję,Chorwację , niestety większość osób tylko na to może sobie pozwolić i niestety stąd ich tam tak dużo – stąd też głośno, nie ma schabowych – no bo różne narodowości więc nie za bardzo :p
    To tak jak moi drodzy latem w Sopocie 🙂
    Wolę odkładać i pojechać raz na rok, ale gdzie.. ale jak – i tak jak chę od a do z a nie tak jak biuro podróży i co 2 podróżująca osoba, w dużej szkole zawsze tłok 🙂

  43. Dla mnie to wręcz wulgarne i śmieszne aby wymagać od hotelu położonym w kraju X, kuchni z kraju Y, bądź samego kontynentu, nie jadę do Malezji aby jeść Francuską kuchnię :O

  44. Kiedyś poruszaliśmy ten wątek w artykule o Krecie w oczach internautów.

    Okazuje się bowiem, że „Ani Kreta, ani cała Grecja, nie ma chyba takiej miejscowości, o której pisano by tylko dobrze, albo tylko źle…”.

    Wszystko zależy od tego, jakimi jesteśmy ludźmi 🙂

    Przykład: „W miejscowości Agia Pelagia, gdzie znaleźć można ciekawie ulokowane hotele na wzgórzach, jednych zachwycają widoki, innych przeraża konieczność codziennej wspinaczki.”

    Naprawdę powinniśmy czytać opinie internautów z pozostawieniem dużego marginesu błędu. Warto mieć oczy otwarte, ale nie warto dać się zniechęcić opiniami trolli 🙂

  45. JA na urlopie mam wypocząć i wrócić zrelaksowana.Zazwyczaj nie zwracam uwagi na „pierdoły” tylko na to aby moj usmiech nie znikał.
    Za monotonna kuchnia? za nudne fale morza?
    Dżizys, z takim nastawieniem nigdy się nie wypocznie. ba! z takim nastawieniem musi się strasznie ciężko żyć.
    Wszystkim marudom świata życzę w końcu udanych wakacji i uśmiechu do next lata ! 😉

  46. Korzystam z holidaycheck lub z travelzone. Generalnie zawsze patrze na rekomendacje opinie i na zdjęcia bo wiadomo że te w katalogach zawsze są „wylaszczone” ;). Wszystkich opinii nie biore na serio…Naprawde zastanawiam sie czasami czy ludzie którzy wypisuje rózne bzdury mają tak super urozmaicone posiłki w domu (podejrzewam ze najczesciej na sniadanie jedza poprostu kanapki) i mieszkają w pałacach z pozłacanymi klamkami, pościel, ręczniki zmieniają codziennie i również codziennie sprzatają. Fajnie jak jest jakis polski kanał w tv w hotelu bo ja np. lubie wieczorem zerknąc na wiadomości i dowiedzieć sie co sie dzieje w kraju lub na świecie (to takie moje małe zboczenie), jednak jesli polskiego kanału nie ma nie robię z tego tragedii, zwłaszcza jeśli pobyt trwa raptem tydzień….
    Życze owocnych poszukiwać i udanego urlopu…

  47. Dobrze ze ludzie opiniuja tak szczegolowo, bo jak ktos zalozmy ma do wydania 50 000zl na wakacje i ma konkretne wymagania (byl w wielu miejscach) i wie czego potrzebuje (lub tez zwyczajnie chce) by odpoczac to takie opinie faktycznie sa w stanie oszczedzic niezadowolenia, gdy oczekiwania sa wysokie.

  48. Pracowałam pół roku w jednym z fajniejszych i przystępnych na Polską kieszeń hoteli 5* w Sharm El Sheikh…
    -wieczne pretensje co do zejścia do morza w stylu Alana,
    -mało różnorodne jedzenie mimo 3 restauracji i codziennie innego bufetu na kolację
    -teksty w stylu ‚tu jest brudno bo dostałam klątwy faraona’… no sory gregory ale jak jesz zupę, do tego rybę, świeże warzywa, jogurt, wołowinę, a wszystko zagryziesz pięcioma rodzajami ciast i bananem to i w Polsce biegunki dostaniesz
    -i moi faworyci „hotel spoko tylko szkoda, że do morza dostępu nie ma” – przez 3 miesiące zanim to usłyszałam wydawało mi się że prowadzę poranną jogę na plaży, ale widocznie tyko mi się wydawało
    „jesteśmy już tu 10 raz, ale kurcze strasznie gorąco w tym Egipcie” – no tak pewnie w poprzednich latach w lipcu było 20 stopni…

    Polacy błagam przestańcie być tacy zmierzli, a jak nie pasuje to jazda do Międzywodzia czy Karwi w ramach FWP… tam na bank będzie lepiej !

    1. Uśmiałam się czytając wpis oraz komentarze 🙂 czasami wydaje mnie się, że jesteśmy najbardziej niezadowolonym narodem na zagranicznych wakacjach. Planując urlop, wybieram kraj (poznaję zwyczaje, zasady tam obowiązujące – z mężem nie robi mi to różnicy ale jak lecę sama z dziećmi wybieram kraje europejskie, bo czuję się bezpieczniej i swobodnie niż w krajach muzułmańskich), wybierając hotel określam co jest dla mnie ważne, np. bliskość plaży, fajne baseny, animacje dla dzieci itd (każdy z nas ma inne potrzeby) , często można wybrać pokój ( widok, wielkość itd) oczywiście za dopłatą, zawsze można poprosić w recepcji o zamianę i jeśli były wolne pokoje, nigdy nikt nie robił nam problemów. Ze swojego doświadczenia wiem, że za dobry standard trzeba zapłacić więcej, najgorzej trafiałam z last minute mimo, że były to hotele 4*. Wróciłam do first minute z opcją ubezpieczenia od rezygnacji, ponieważ pewnych zdarzeń losowych się nie przewidzi.

    2. Właśnie tak Ewa, stosunkowo tanie i dobre hotele rozchodzą się jako first minute. A reszta to tanie i słabsze lub droższe i lepsze i nie ma tu czego ukrywać. A hotel jak i człowiek może mieć gorszy dzień… wybory, święto, szczególnie zauważalne w krajach bardzo religijnych i muzułmańskich.

      Jeszcze jeden tekst gościa hotelowego:
      „-Skandal! Widziałam karalucha!
      +Gdzie!? W pokoju, w restauracji, holu???
      -Nie, na trawniku przed hotelem…”

  49. Podziwiam Kasie za to, ze sprobowala wszystkiego juz w ciagu 3 dni. Ja w ciagu tyg.w Egipcie niestety nie dalam rady wszystkiego sprobowac.
    Na moich wakacjach w Egipcie hitem byl tekst rosjanina do kucharza na kolacji „a swinina u was jest?”.
    Tekst miszcz powtarzamy do dzisiaj. Co tam go obchodzi ze jest w muzulmanskim kraju, gdzie nie jedza wieprzowiny, wrzucilby mieso na ruszt, bo glodny, a tam takie fanaberie bez miesa….

  50. Ja w ogóle nie rozumiem faktu, że kiedy ludzie jadą gdzieś na wakacje, to siedzą w basenach, a nie w morzu! Dla mnie nie ma nic lepszego niż kąpiel w morzu, do basenu z pewnością nie weszłabym ani razu podczas całego pobytu..

  51. Dla mnie hitem pobytu na Sycylii w hotelu 3 gwiazdkowym było stwierdzenie dwóch Pań w wieku ok 50 lat, na spotkaniu z rezydentką, że nie ma miejsca na wywieszenie linki, a przecież gdzieś muszą wieszać pranie ?!! Panie otrzymały pokój bez balkonu, bo za niego trzeba było dodatkowo zapłacić, ale o tym było wiadomo już w chwili rezerwacji wakacji w tym hotelu. Niestety okno było zbyt małe …
    Nie mówiąc o tym, że hotel nie zapewniał ręczników na basen ani na plażę, a wogóle to plaża należąca do hotelu była zbyt mała, bo według tych Pań każdy wczasowicz powinień mieć zapewniony leżak tylko do własnej dyspozycji. Od rana do wieczora. To nic, że zagrożenie udarem, że zagrożenie rakiem skóry. Pełna ekspozycja na słońcu musi być, bo jak wrócisz z wakacji nie spalona na skwarkę, to koleżanki skomentują, że chyba nie byłaś na wakacjach, bo jakaś taka nieopalona jesteś.
    Każdą opinię trzeba traktować z przymróżeniem oka, bo to co dla innych jest minusem, dla nas może być bez znaczenia, a może nawet zaletą.

  52. Tak to już jest – są ludzie i ludziska. Ich opinie, tak jak zauważyłaś, są totalnie absurdalne. Nie jestem w stanie zrozumieć, po co człowiekowi, który – wydawać by się mogło – w końcu udaje się na wyczekiwany urlop, telewizor w hotelu/pensjonacie. Dla mnie urlop – gdziekolwiek – to czas intensywnego relaksu, poznawanie miejsca, próbowania regionalnych specjałów, etc.

  53. – obsługa jest rasistowska, mówi tylko po niemiecku i hiszpańsku
    – jedzenie dość zróżnicowane, brakowało schabowego z kapustą (hotel na Dominikanie)
    – Amerykanin zwymiotował do basenu, wszyscy uciekli, ale Amerykanom to nie przeszkadzało
    – zamieniliśmy zwykły apartament na romance, nie warto, różni się tylko tym, że mają hamak w łazience (do tego łazienka jest na powietrzu, kryta strzechą, bardzo klimatyczna, ma też prysznic wystylizowany na fontannę – widziałam foty, dla pani narzekającej pewnie romantyzm to tylko pluszowe serduszka, których tam zabrakło)
    – hotel fajny, ale niekulturalni goście, bo zajmowali wszystkie najlepsze miejsca na plaży (zdecydowanie, mój faworyt ;))
    – dużo emerytów, gdyby pod kompielówkami nie nosili pampersów, bał bym się wejść do basenu
    – nie ma internetu w pokojach, w pięciogwiazdkowym hotelu powinien być! (no straszne, jak to jechać do hotelu z basenami i rajską plażą i nie móc nawet pograć w World Of Warcraft! Skandal.)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>